Ponieważ Syn mój przebywa poza domem czas jakiś można było pomyśleć o serniku.Pomysł na sernik z jagodami "ściągnęłam" z Kwestii Smaku. Jest to już kolejny sernik który robiłam z tej strony. Ten jest naprawdę rewelacyjny zarówno po przestudzeniu jak i po nocowaniu w lodówce. Jak dla mnie to nawet tylko po wystudzeniu lepszy. Może dlatego, ze nie przepadam za ciastami z lodówki a takimi bez przykrycia w szczególności.
Polecam do też dlatego,że nie wymaga dużego nakładu pracy.
Potrzebujemy:
Na masę serową
1 kg twarogu; może być dowolny, ja dałam twaróg z Luxmilk
300 g białej czekolady
około 1/3 szkl. cukru ( ja dałam pół na pół zwykły cukier z brązowym)
2 białka jajek
1 czubata łyżka mąki ziemniaczanej
150 g jagód i trochę do posypania na wierzchu.
Spód ciasta:
200 g czekoladowych, zwykłych, kruchych ciastek
1 duża łyżka kakao
70 g masła
50 g ciemnej czekolady
Przygotowanie:
Ciasto jest na tortownicę 24 cm, chociaż ja robiłam w 26 cm. Dno tortownicy wykładamy papierem do pieczenia. Ciasteczka trzeba dobrze pokruszyć, wymieszać z kakaem i rozpuszczoną czekoladą w maśle. Masą wyłożyć dno i boki tortownicy dobrze dociskając. Na czas przygotowania masy tortownicę wstawiamy do lodówki lub do zamrażarki.
Opłukane jagody wysuszyć na papierowym ręczniku.
Ser wymieszać łyżką z rozpuszczoną czekoladą, cukrem, białkami i mąką ziemniaczaną. Tak przygotowany twaróg wykładamy do totrownicy z ciastkami. Na wierzch posypujemy jagodami. Wstawiamy do nagrzanego do 180 st.piekarnika i od razu zmniejszamy temp. do 120 st. Pieczemy około 60-75 minut aż do zastygnięcia masy. Sernik od razu trzeba wyjąć z piekarnika i zostawić do dokładnego ostudzenia. Następnie wstawiamy do lodówki, bez przykrycia i bez obręczy na całą noc. Przed podaniem posypujemy świeżymi jagodami.
niedziela, 7 sierpnia 2011
środa, 3 sierpnia 2011
Muffiny z budyniem i owocami
Do przygotowania muffinek z budyniem zainspirowała mnie koleżanka z pracy, która opowiadała o pysznych mufinkach, które kupuje w osiedlowej piekarni.
Muffinki najbardziej smakowały mi jak zwykle jeszcze ciepłe. Po wystudzeniu budyń stężał mocno i w babeczkach powstały dziury. Wprawdzie po podgrzaniu ich w kuchence mikrofalowej dziura się trochę zmniejszyła ale to nie to samo co po upieczeniu.
Przepis pochodzi z tej strony.
Potrzebujemy:
300 g mąki
2 łyżeczki proszku do pieczenia
1 łyżeczka sody oczyszczonej (ja pominęłam)
szczypta soli
150 g masła roztopionego
160 g cukru
170 ml mleka ja dałam kefir)
2 jajka
ugotowany wcześniej budyń, najlepiej waniliowy lub śmietankowy
dowolne dodatki, np. kawałki czekolady lub owoce ( ja dałam jagody)
Przygotowanie:
Masło rozpuszczamy i dodajemy do niego cukier. W jednej misce mieszamy mąkę z proszkiem i sodą,w drugiej misce mieszamy jajka i mleko. Do mąki wlewamy jajka i masło, mieszamy tylko do połączenia składników.
Do przygotowanej formy z papilotkami nakładamy porcję ciasta, na to łyżkę budyniu, na to czekoladę lub owoce i zakrywamy kolejną częścią ciasta. Piec około 20 minut w 180 stopniach. Z podanej porcji wyszło mi 12 muffinek, nakładałam na spód dosyć czubatą łyżkę ciasta, mała łyżkę budyniu i na wierzch mniej pełną duża łyżkę.
Muffinki najbardziej smakowały mi jak zwykle jeszcze ciepłe. Po wystudzeniu budyń stężał mocno i w babeczkach powstały dziury. Wprawdzie po podgrzaniu ich w kuchence mikrofalowej dziura się trochę zmniejszyła ale to nie to samo co po upieczeniu.
Przepis pochodzi z tej strony.
Potrzebujemy:
300 g mąki
2 łyżeczki proszku do pieczenia
1 łyżeczka sody oczyszczonej (ja pominęłam)
szczypta soli
150 g masła roztopionego
160 g cukru
170 ml mleka ja dałam kefir)
2 jajka
ugotowany wcześniej budyń, najlepiej waniliowy lub śmietankowy
dowolne dodatki, np. kawałki czekolady lub owoce ( ja dałam jagody)
Przygotowanie:
Masło rozpuszczamy i dodajemy do niego cukier. W jednej misce mieszamy mąkę z proszkiem i sodą,w drugiej misce mieszamy jajka i mleko. Do mąki wlewamy jajka i masło, mieszamy tylko do połączenia składników.
Do przygotowanej formy z papilotkami nakładamy porcję ciasta, na to łyżkę budyniu, na to czekoladę lub owoce i zakrywamy kolejną częścią ciasta. Piec około 20 minut w 180 stopniach. Z podanej porcji wyszło mi 12 muffinek, nakładałam na spód dosyć czubatą łyżkę ciasta, mała łyżkę budyniu i na wierzch mniej pełną duża łyżkę.
wtorek, 26 lipca 2011
Makaron soba- trochę po chińsku....
O makaronie soba pierwszy raz czytałam na blogu "Pasta i basta". To co przeczytałam spodobało mi się i zakupiłam makaron. I na tym na długi czas się skończyło, zginął w szufladzie i spokojnie czekał... w końcu się doczekał..Szkoda, ze tak długo z nim zwlekałam bo makaronik jest niczego sobie, polecam. Moja wersja jest na szybko wymyślona z tego co było akurat w lodówce ale myślę, że można do niego dodać swoje ulubione dodatki....
Potrzebujemy:
opakowanie makaronu soba
biała część pora
3-4 łyżki sosu sojowego (w zależności od tego jak duża jest pierś)
pierś z kurczaka
2-3 ząbki czosnku
2-3 łyżki ziaren słonecznika
1 marchewka
Przygotowanie:
Około godziny wcześniej należy pokroić pierś kurczaka w kostkę i zalać sosem sojowym, odstawić do lodówki. Im dłużej pierś będzie się marynowała w sosie tym lepiej.
Ziarna słonecznika uprażyć na suchej patelni. Następnie podsmażyć pokroje piersi, później pokrojonego pora z potartą na grubych oczkach marchewką.
W między czasie ugotować makaron.
Wszystkie podsmażone składniki wymieszać razem z makaronem, ułożyć na talerzu i posypać słonecznikiem.
Potrzebujemy:
opakowanie makaronu soba
biała część pora
3-4 łyżki sosu sojowego (w zależności od tego jak duża jest pierś)
pierś z kurczaka
2-3 ząbki czosnku
2-3 łyżki ziaren słonecznika
1 marchewka
Przygotowanie:
Około godziny wcześniej należy pokroić pierś kurczaka w kostkę i zalać sosem sojowym, odstawić do lodówki. Im dłużej pierś będzie się marynowała w sosie tym lepiej.
Ziarna słonecznika uprażyć na suchej patelni. Następnie podsmażyć pokroje piersi, później pokrojonego pora z potartą na grubych oczkach marchewką.
W między czasie ugotować makaron.
Wszystkie podsmażone składniki wymieszać razem z makaronem, ułożyć na talerzu i posypać słonecznikiem.
sobota, 23 lipca 2011
Tort dla Michalinki
Michalinka miała niedawno swoje trzecie urodzinki. Przez cały ubiegły rok "męczyła" mnie, że chce na urodziny tort ze świnką Peppą i z Georgem. A że prośbom dziecka się nie odmawia więc powstał taki oto tort.
Niestety nie ma zdjęcia w przekroju, bo tort za szybko zniknął. A podobno dobry był....
Niestety nie ma zdjęcia w przekroju, bo tort za szybko zniknął. A podobno dobry był....
Pleśniak
Pierwszy pleśniak robiłam dobrych ładnych lat parę temu i oczywiście nie udał się. Nie wiem co mnie teraz na niego naszło- może agrest który widziałam na targu-zrobiłam i wyszedł super...Może po prostu nie miałam dobrego przepisu,poszperałam więc trochę na blogach i połączyłam ze sobą kilka wersji i wyszło mi coś takiego....
Potrzebujemy:
3 szklanki mąki
kostka palmy, wyciągnięta wcześniej z lodówki
1 szklanka cukru
4 jajka
2 łyżeczki proszku do pieczenia
2 płaskie łyżki kakao
kisiel
owoce- ja dałam porzeczkę czerwoną i wiśnie, wcześniej ugotowane w kompocie
Przygotowanie:
Palmę, cukier, mąkę, żółtka i proszek siekamy i wyrabiamy ciasto. Dzielimy na trzy części, do jednej dodajemy kakao. Kulki ciasta wkładamy do zamrażarki.Formę do ciasta (robiłam w tortownicy 26 cm) należy wysmarować masłem i posypać bułką tartą.Na tarce o grubych oczkach ścieramy jedną jasną kulkę, na to owoce i potarte ciemne ciasto.
Ubijamy pianę z białek z 1/2 szklanki cukru i z dwiema łyżkami kisielu (najlepiej czerwonego). Wykładamy to na ciemne ciasto.Pozostałą jasną kulkę również trzemy i wykładamy na ubitą pianę. Pieczemy około 40 min.w 180 stopniach.
Potrzebujemy:
3 szklanki mąki
kostka palmy, wyciągnięta wcześniej z lodówki
1 szklanka cukru
4 jajka
2 łyżeczki proszku do pieczenia
2 płaskie łyżki kakao
kisiel
owoce- ja dałam porzeczkę czerwoną i wiśnie, wcześniej ugotowane w kompocie
Przygotowanie:
Palmę, cukier, mąkę, żółtka i proszek siekamy i wyrabiamy ciasto. Dzielimy na trzy części, do jednej dodajemy kakao. Kulki ciasta wkładamy do zamrażarki.Formę do ciasta (robiłam w tortownicy 26 cm) należy wysmarować masłem i posypać bułką tartą.Na tarce o grubych oczkach ścieramy jedną jasną kulkę, na to owoce i potarte ciemne ciasto.
Ubijamy pianę z białek z 1/2 szklanki cukru i z dwiema łyżkami kisielu (najlepiej czerwonego). Wykładamy to na ciemne ciasto.Pozostałą jasną kulkę również trzemy i wykładamy na ubitą pianę. Pieczemy około 40 min.w 180 stopniach.
niedziela, 17 lipca 2011
Mufinki z truskawkami.
Sezon na truskawki już prawie zakończony a ja w tym roku upiekłam tylko te muffinki i jedno nowe ciasto w którym pierwszy raz w życiu wyszedł mi zakalec....
Jakoś mnie nie ciągnęło do truskawek.
Muffinki te równie dobrze można zrobić z innymi owocami. Cały czas planuję, żeby zrobić z jagodami ale mi jakoś ostatnio czasu brakuje...
Potrzebujemy:
2 szkl.mąki
1 łyżeczka proszku do pieczenia
szczypta soli
2 szklanki pokrojonych truskawek
90 gram masła
1/2 szklanki cukru
2 jajka
1 cukier waniliowy
1 szklanka maślanki lub kefiru
Przygotowanie:
Standardowe, czyli suche składniki mieszamy w jednej misce, w drugiej mokre. Do suchych dodajemy mokre i truskawki, mieszamy razem-nie za długo i wlewamy do foremek na 1/3 wysokości....i do pieca...
Jakoś mnie nie ciągnęło do truskawek.
Muffinki te równie dobrze można zrobić z innymi owocami. Cały czas planuję, żeby zrobić z jagodami ale mi jakoś ostatnio czasu brakuje...
Potrzebujemy:
2 szkl.mąki
1 łyżeczka proszku do pieczenia
szczypta soli
2 szklanki pokrojonych truskawek
90 gram masła
1/2 szklanki cukru
2 jajka
1 cukier waniliowy
1 szklanka maślanki lub kefiru
Przygotowanie:
Standardowe, czyli suche składniki mieszamy w jednej misce, w drugiej mokre. Do suchych dodajemy mokre i truskawki, mieszamy razem-nie za długo i wlewamy do foremek na 1/3 wysokości....i do pieca...
środa, 15 czerwca 2011
Chałka czy ...chała...?
Bardzo lubię blog Lo, szczególnie Jej pomysły na wszelkie pieczywo. Dzisiaj podaję przepis na skandynawską chałkę czyli pullę.
Nie wiem jak u Was ale u mnie jeżeli chodzi o tego typu wypieki, tzn. jakieś zgrabne zawijańce, np. makowce to zawsze wychodzą ogromne. I tak było tym razem... Dlatego też wypiek ten uzyskał miano CHAŁY- oczywiście nazwa ta jest nadana przez moich chłopaków...
W przepisie jest mąka pszenna ale ja dodałam mąkę pełnoziarnistą Lubelli i chyba nie był to najlepszy pomysł- pszenna mąka pasuje lepiej.
Potrzebujemy:
30 g świeżych drożdży
250 ml ciepłego mleka
1/2 łyżeczki soli
100 g cukru pudru lub drobnego (ja dałam drobny)
1/2 łyżeczki mielonego kardamonu (niestety nie dodałam bo nie miałam)
2 lekko ubite jajka
700 g mąki pszennej lub chlebowej
100 g masła w temp. pokojowej
50 g rodzynek (ponieważ nie lubimy, nie dodałam)
30 g płatków migdałowych
Przygotowanie:
Do miski wlać ciepłe mleko i drożdże, wymieszać. Dodać cukier, kardamon, sól i 3/4 ilości jajek (reszta potrzebna będzie do posmarowania gotowej chałki). Dodajemy mąkę i mieszamy do uzyskania gładkiego ciasta. Na koniec dodajemy masło i ponownie wyrobić na gładkie ciasto. Przykryć ściereczką i odstawić aby podwoiło swoją objętość.
Piekarnik nagrzać do 200 st.
Do ciasta dodać rodzynki i wymieszać. Ciasto podzielić na 3 części, z każdej utworzyć wałek ok. 50 cm. Zapleść jak warkocz, przełożyć na blachę z papierem do pieczenia. Posmarować pozostałym jajkiem, posypać płatkami migdałowymi i piec na złoto 20-30 min. Ostudzoną chałkę posypać cukrem pudrem.
Kawałki chałki można posmarować masłem, dżemem lub nutellą.
Nie wiem jak u Was ale u mnie jeżeli chodzi o tego typu wypieki, tzn. jakieś zgrabne zawijańce, np. makowce to zawsze wychodzą ogromne. I tak było tym razem... Dlatego też wypiek ten uzyskał miano CHAŁY- oczywiście nazwa ta jest nadana przez moich chłopaków...
W przepisie jest mąka pszenna ale ja dodałam mąkę pełnoziarnistą Lubelli i chyba nie był to najlepszy pomysł- pszenna mąka pasuje lepiej.
Potrzebujemy:
30 g świeżych drożdży
250 ml ciepłego mleka
1/2 łyżeczki soli
100 g cukru pudru lub drobnego (ja dałam drobny)
1/2 łyżeczki mielonego kardamonu (niestety nie dodałam bo nie miałam)
2 lekko ubite jajka
700 g mąki pszennej lub chlebowej
100 g masła w temp. pokojowej
50 g rodzynek (ponieważ nie lubimy, nie dodałam)
30 g płatków migdałowych
Przygotowanie:
Do miski wlać ciepłe mleko i drożdże, wymieszać. Dodać cukier, kardamon, sól i 3/4 ilości jajek (reszta potrzebna będzie do posmarowania gotowej chałki). Dodajemy mąkę i mieszamy do uzyskania gładkiego ciasta. Na koniec dodajemy masło i ponownie wyrobić na gładkie ciasto. Przykryć ściereczką i odstawić aby podwoiło swoją objętość.
Piekarnik nagrzać do 200 st.
Do ciasta dodać rodzynki i wymieszać. Ciasto podzielić na 3 części, z każdej utworzyć wałek ok. 50 cm. Zapleść jak warkocz, przełożyć na blachę z papierem do pieczenia. Posmarować pozostałym jajkiem, posypać płatkami migdałowymi i piec na złoto 20-30 min. Ostudzoną chałkę posypać cukrem pudrem.
Kawałki chałki można posmarować masłem, dżemem lub nutellą.
Subskrybuj:
Posty (Atom)












